Carpio Klub Książ Wielkopolski
   
  Carpio Klub
  Karpie dla wytrwalych
 
KARPIE DLA WYTRWALYCH
 
Jesień i zima, to czas gdzie większość kolegów z naszej karpiowej braci poświęca swój wolny czas na przeglądanie sprzętu w ciepłym domowym zaciszu, i zastanawianiu się jaka taktykę dobrać na przyszły sezon, by złowić jeszcze więcej dużych karpi, gdyż wychodzą z założenia, że gdy temperatura powietrza spada po niżej 10 stopni Celsjusza, to można już zapomnieć o łowieniu karpi. Ja osobiście już od trzech lat nie ulegam tym mitom, i przekonałem się już niejednokrotnie, że karp pobiera pokarm przez cały rok.
Faktem jest, że w czasie późnojesiennych i zimowych zasiadek musimy liczyć się, z tym że brania nie są tak częste jak latem, i są bardziej delikatne.
Poza tym oprócz tego, że musimy uzbroić się w większą cierpliwość, to jeszcze musimy zadbać o swoje zdrowie, a wiec o specjalne dobranie ubioru do warunków pogodowych, które wówczas panują.
 
KLUCZ DO SUKCESU
Podstawową zasada jest odpowiedni dobór  miejsca, w którym będziemy wędkować. Niestety trudno wyczuć na 100%, jak to jest z tymi naszymi zimowymi karpiami.
Większość wędkarzy szuka raczej głębszych miejsc, gdyż temperatura wody w tych miejscach nie zmienia się tak gwałtownie, jak w płytkich, gdzie każda zmiana temperatury powietrza, czy nawet zmiana wiatru ma duży wpływ na żerowanie karpia. Tym samym może już  przekreślić naszą szansę na powodzenie. Sam też osobiście jeden z zestawów kładę w głębsze miejsce zbiornika ,a drugi staram się położyć w płytkie miejsca, w których z powodzeniem wędkowaliśmy latem. Jak już wspomniałem płytka woda raczej szybko reaguje na wszelkie zmiany pogodowe, dlatego też w zimowe pogodne dni kilkakrotnie już udało się mi, i moim kolegom właśnie w takich miejscach z powodzeniem łowić karpie. Często też warto skorzystać z lornetki, i poobserwować, miejsce w którym chcemy położyć zestaw. Niejednokrotnie obserwowałem, jak w płytkich miejscach zbiornika, przy każdorazowym wyjściu słońca z za chmur, na wodzie pojawiały się spławy dużych ryb szukających jeszcze ostatnich promieni słonecznych, i pokarmu, który pozostał tam po letnich zasiadkach.
Dlatego też sądzę, że zawsze warto próbować kłaść zestawy w dwa różne miejsca – jedno płytkie, a drugie głębokie, co daje nam możliwość zbadania, gdzie akurat, w tym momencie możemy liczyć na branie.
 
NENCENIE I DOBOR PRZYNENTY
Jak dobrze wiemy, gdy robi się zimno, a temperatura wody jest nie wiele wyższa od zera, to karpie też z reguły nie żerują tak intensywnie jak to miało miejsce latem. Dlatego też dobór odpowiedniej przynęty, a nawet i jej rozmiar będzie miał duży wpływ na powodzenie naszego wędkowania. Ja osobiście staram się stosować kulki nie większe niż 16mm lub też pelety haczykowe, o bardzo krótkim czasie rozpuszczalności.  W zimniej wodzie, i tak czas rozpuszczania zwiększa się, a chodzi nam o to, by jak najszybciej atraktory umieszczone w naszej przynęcie uwolniły się z niej, i zaczęły pracować i wabić ryby.
Kolejna ważna rzecz podczas zimowych zasiadek, to umiar w dawkowaniu zanęty w miejscu połowu. Uważajmy, by nie przenęcić naszego łowiska. Ja osobiście w trakcie zimowych zasiadek praktycznie nie nęcę wcale. Zazwyczaj używam wtedy worków PVA, i na każdy jeden zestaw stosuje około garści pelletu i kilku kulek, nie więcej jak 6 szt. na zestaw. Nie można zrobić nic gorszego niż przenęcenie łowiska dużą ilością pokarmu, gdy ryby w tym okresie nie żerują już tak często, i tak ochoczo jak latem.
Smaki jakie stosuję oparte są raczej na bazach rybnych, lub też mięsnych. Choć w ostatnim sezonie jeszcze w grudniu jednego z karpi złowiłem na kulkę korzenną, dlatego jak to w wędkarstwie bywa, nigdy niczego nie możemy być do końca pewni, a nasze powodzenie opiera się na masie prób i testów, które sami odbywamy nad wodą.
 
ZESTAWY NA ZIMOWE ZASIADKI
Jak pisałem wcześniej zimowe zasiadki mają to do siebie, że karpie biorą raczej ospale i delikatnie, dlatego też zestawy jakich używam są bardzo lekkie, i tworzone w taki sposób, by jak najmniej wzbudzały podejrzenia wśród delikatnie i chimerycznie żerujących w tym okresie ryb.
Używam małych olowi, nie większych niż 60 gram, jeśli są to zestawy samo zacinające. Często stosuję też zestawy przelotowe, a swingery zastępuje lekkimi „bąbkami” sygnalizacyjnymi, które są praktycznie nie wyczuwalne dla ryby w momencie brania. Wiadomo, że woda zimą oczyszcza się, a jej przezroczystość wzrasta. Dlatego też staram się, by zestawy były prawie nie widoczne w wodzie. Stosuję wtedy przypony, do których tworzenia używam głównie fluocarbonu, i cienkich plecionek przyponowych. Haczyki każdy montuję według uznania, choć ja tez staram się by były mniejsze aniżeli podczas letnich zasiadek.
 
PODSUMOWANIE
Reasumując zimą również można liczyć na branie i łowienie dużych ryb. Niestety trzeba uzbroić się w dużą ilość ciepłych ubrań, które zagwarantują nam cieplo, a zarazem komfort. Dobry namiot, bądź przyczepę campingową, a co najważniejsze dużo większą ilość cierpliwości, która będzie wskazana podczas oczekiwania na branie. W zamian za to fotka z pięknym, choć by nie największym karpiem w scenerii otaczającego nas śniegu, na pewno zrekompensuje nam z nadmiarem stracony czas, cierpliwość i zdrowie pozostawione w te zimowe miesiące nad wodą.   


                                                                                                Wieslaw Falbierski
 
  1 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Catch and Release